Usprawiedliwiając…

Writing-writing-31277215-579-612

źródło: chronicle.com/blogs

…swoją obecność tutaj, zdradzę Wam maleńkie, nieśmiałe marzenie.

Chciałabym kiedyś napisać książkę pod tytułem “Sztuka ćwiczenia* /* i nie tylko/, czyli jak zostać (dobrym) muzykiem”. A także drugą, pod tym samym tytułem, z dopiskiem: Poradnik dla rodziców i nauczycieli.

Myśl ta chodzi za mną, od kiedy wyjechałam za granicę na studia i zaczęłam uczyć się rzeczy, o których – lekko dramatyzując – w szkole muzycznej nikt mi nigdy nie powiedział

Za każdym razem, gdy dowiaduję się czegoś… w mym odczuciu rewolucyjnego (tak!), chcę biec do Polski i oznajmić to wszem i wobec.

Dlatego wymyśliłam, że kiedyś napiszę książkę. Kiedyś… kiedy już nauczę się wszyskiego, kiedy zbiorę dość informacji, kiedy… sama będę chodzącym przykładem skuteczności porad, jakie się w rzeczonej książce miałyby znaleźć, “dobrym muzykiem”!!…

…Taaaa.

…Kiedy to ma niby nastąpić…? I czy w ogóle…? Przecież nawet nie wiem do końca, czy tego tak naprawdę chcę…

Przy moim wiecznym nadmiarze wiecznie rozbieżnych zainteresowań i zajęć, niemożności skoncentrowania się na jednym celu bądź nawet jednej czynności na raz, a także wrodzonym lenistwie nie wiadomo, czy do czegokolwiek konkretnego dojdę (zwłaszcza w tym zawodzie..!), o zabraniu się za pisanie książki (książki!!!) już w ogóle nie wspominając.

…I (teraz będzie bardzo banalnie) dlatego właśnie (co? no wiadomo no, ale napiszę tak czy siak…) zdecydowałam (werble)… założyć blog (fanfary)!!! I umieszczać w nim wszystkie genialne informacje i mniej genialne przemyślenia na temat zawodu: muzyk i krętej, ciernistej, pełnej wybojów ścieżki, która do tej zaszczytnej tudzież niepoważnej (jak kto woli) profesji prowadzi (albo i nie! ha).

Może znajdą się tu także inne śmieci. Nie wiem. Chciałabym tylko zacząć w końcu utrwalać myśli i zdobywaną od czasu do czasu przełomową (jak dla mnie), a gubioną zawsze gdzieś w ferworze codziennej bieganiny wiedzę – i dzielić się nią. Bo może akurat coś się komuś przyda, a i ja się z pewnością wiele nauczę, jeśli blog się troszkę rozkręci!

Do zobaczenia!

Advertisements

2 thoughts on “Usprawiedliwiając…

  1. Pewnie,czemu by nie! Ja z kolei skończyłam całkiem niedawno studia muzyczne w Polsce i coraz bardziej do mnie dochodzi, jak wielu podstawowych informacji nie posiadłam..Także taka książka z pewnością wielu osobom byłaby pomocna 😉 Od jakiegoś czasu zastanawiam się także nad studiami za granicą (Niemcy, Francja?), choć już po jednych studiach jestem i mam pewne wątpliwości (w końcu 25 lat to już słuszny wiek;). A poza wszystkim to chciałam Ci powiedzieć, że co jakiś czas wchodzę tu i coś czytam, także nie przestawaj pisać! 😉 Pozdrawiam! M.

    • Dziękuję serdecznie! Tak, mało tu bywam ostatnio – dostawszy się do orkiestry zaczęłam rozwijać wreszcie swoje pozamuzyczne zainteresowania… i zaniedbywać te, które mają cokolwiek wspólnego z blogiem. 😉 Chodzi mi po głowie całkiem inny blog, który mogłabym zaśmiecać, czym dusza zapragnie… Bo tego szkoda chyba profanować – ale wtedy już całkiem umrze chyba (o ile jeszcze nie umarł! Ale chyba nie do końca, skoro ktoś go jednak czyta)…! Ehh, nie wiem.
      A studia za granicą to zawsze dobry pomysł, choćby po to, by się usamodzielnić, nauczyć języka i innego spojrzenia na świat. Także póki nie masz dorosłych zobowiązań, dawaj! 🙂 (Bo młodsza już nigdy nie będziesz, a możesz później żałować, że trzeba było wtedy jak miałaś tylko 25 lat 😉 )
      Pozdrawiam również!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s