Podbródek SAS

large_adj

źródło: caswells-strings.co.uk/shop

Jako posiadaczka żyrafiej (…czy tam łabędziej…) szyi i chudych, spadzistych ramion regularnie eksperymentuję z żeberkiem i podbródkiem, szukając zestawu idealnego.

Od jakiegoś czasu mam na celowniku podwyższone podbródki.
Pomysł narodził się w związku z genialnym odkryciem, iż skrzypce powinny spoczywać na obojczyku, a nie dyndać w powietrzu uniesione do nieba przez żeberko (czemu nikt mi o tym nie powiedział w szkole muzycznej??)…
Najpierw obniżyłam całą konstrukcję (opuszczając instrument na obojczyk) i kombinowałam z “normalnymi” podbródkami, raz umiejscowionymi po boku, raz centralnie, raz w połowie drogi. Odległość od mojej głowy do skrzypiec była jednak w tym układzie zbyt duża i przyczyniała się do nadmiernych wygibasów szyi i ramion, gdy musiałam jej użyć do przytrzymania instrumentu.
Pierwszym “krokiem w górę” było “podbudowanie” Flescha (tj. podwyższenie go o ok. 2 cm poprzez doklejenie u lutnika dodatkowego kawałeczka drewna). Całość okazała się masywna i ciężka, a centralny układ podbródka przestał mi w tej kombinacji odpowiadać (szczególnie w połączeniu z jego płaskim kształtem).
Marzyłam o czymś, co można byłoby ustawić pod pewnym kontem (w końcu żuchwę mam znacznie wyżej od brody, więc aby móc trzymać głowę prosto, przydałoby się coś nieco wyższego z lewej… itd. – myślałam 🙂 ), pokombinować z regulacją…
No i jakiś czas temu wygrzebałam w internecie SAS.

Podbródek produkcji słoweńskiej, autorstwa tego samego pana, który robi dość popularne żeberka Augustin. Ja zamówiłam swój z Ameryki, razem z jakimiś strunami (łączona przesyłka wychodziła taniej).

SAS produkowany jest w 4 różnych wysokościach i z 4 gatunków drewna do wyboru; dla skrzypiec i altówki. Ma jedną (!) złoconą nóżkę, która zadziwia stabilnością. Kształt jest mało standardowy – niewielka, podłóżna powierzchnia, trochę przypominająca półmisek. I teraz najlepsze: regulacja. Po pierwsze – nóżka, którą można przykręcić, gdzie nam się podoba, a więc mieć podbródek mocno z lewej, bliżej strunnika lub też zupełnie nad nim.

photo(4)photo(2)photo(3)

Po drugie: kąt. Fantastyczny pomysł z montażem pozwalającym na jego regulację za pomocą mini-śrubokrętu (dołączonego do zestawu).

photo(5)photo(1)

Skórka izolująca nóżkę (…czy tak to się w ogóle nazywa? 🙂 ) podbródka od instrumentu jest bardzo cienka i nie trzyma się zbyt dobrze, kropla Super Glue załatwia jednak tę sprawę, a najlepiej przykleić kawełek nieco grubszej skóry lub korka.

Jak już wspomniałam, nóżkę tę powleczono złotem. Teoretycznie jest więc antyalergiczna, co było jednym z głównych powodów, dla których zamówiłam SAS. I rzeczywiście, przez wiele miesięcy nie miałam najmniejszych problemów z moją (mocno dokuczliwą) alergią na nikiel itp. Albo jednak alergia ta się okresowo rozszerza o metale szlachetne 😉 (srebro – już dawno, ale złoto to nowość…), albo powłoczka jest bardzo cienka lub nienajlepszej jakości, bo od czasu do czasu problem wraca (ostatnio ze zdwojoną siłą). Lepszym rozwiązaniem byłaby więc może zwykła antyalergiczna nóżka z tytanu, choć trzeba przyznać, że złoto nadaje podbródkowi bardzo elegancki wygląd! 🙂

…A jeśli mowa o wyglądzie – niskie ukłony dla autora, ogólnie ujmująć. 😉 Podbródek jest naprawdę ładny!! I mimo swojej – mogłoby się wydawać, trochę ekstremalnej (mam 35mm!) – wysokości absolutnie nie prezentuje się topornie i dziwnie; mało kto zauważa, że w ogóle jest wyższy.

Nie jestem pewna natomiast, czy każdemu będzie odpowiadać płaska powierzchnia, która niewiele ma wspólnego z kształtami, do jakich większość z nas przywykła.

Dla mnie osobiście SAS to może jeszcze nie absolutny ideał, lecz zdecydowanie duży krok naprzód w porównaniu z poprzednimi podbródkami. Gra mi się o wiele wygodniej; na pewno nie wrócę do tych zupełnie niskich. Nadal niecierpliwie czekam na Kreddle – zobaczymy, czy wygra z SASem 🙂 !…

Podsumowując – plusy:

  • regulacja, regulacja, regulacja!
  • lekkość
  • antyalergiczność
  • bardzo estetyczny wygląd
  • nowatorskie rozwiązanie z montażem na jednej tylko “nóżce”

minusy:

  • przykręcany po lewej stronie strunnika – asymetryczny ucisk instrumentu (długoterminowo mniejszym złem są podbródki z jedną “nogą” po jednej, a drugą po drugiej stronie)
  • nietypowy kształt
  • sporadyczne poluzowanie śrubki regulującej kąt ustawienia podbródka, który się wtedy odrobinkę chybocze 🙂 (co nie przeszkadza jednak w grze i jest łatwe do poprawienia).

Zachęcam smyczkowców (również tych młodych – sama muszę włożyć jeszcze sporo pracy w wykorzenienie złych nawyków powstałych w pierwszych latach gry…) do obserwowania swojej postawy i poszukiwań. Nauczycielom trudno jest w tej sprawie pomóc, bo nie wejdą w nasze ciało – a że każde ciało jest inne, to nie ma uniwersalnego patentu na pasujący każdemu zestaw…

Miłych eksperymentów życzę 🙂

M.

Advertisements

8 thoughts on “Podbródek SAS

  1. Jesteś wielka!! Oświeciłaś mnie w kwestii, w której od dawna mam problem. Również posiadam długą szyję i od zawsze czułam dyskomfort przy graniu. Kombinowałam z szyną, w sklepie prosiłam o najwyższą z najdłuższymi nóżkami, ale nie dawało to oczekiwanego efektu. Nie wpadłam na to, że można “od drugiej strony”, czyli strony podbródka. Napisz mi więc proszę ile kosztuje SAS i czy rzeczywiście zdaje on egzamin? Czy nie sprawia, że przez wysokość mniej czujesz instrument? Piszesz też, że instrument powinien leżeć na obojczyku. Nie masz śladów na nim? Bo ja tak i nie wiem czy to kwestia nadmiernego nacisku czy po prostu musimy się do tego przyzwyczaić 😉
    Pozdrawiam,
    M.

    • Cześć Marysiu!
      Ile SAS dokładnie kosztuje, możesz sprawdzić na załączonych linkach, chyba koło 38 dolarów. Henglewscy w Polsce też go mają, wydaje mi się!
      Tylko zanim się zdecydujesz, może popróbuj z tym podbródkiem, który masz? Można samodzielnie dokleić więcej korka (albo poprosić o to lutnika; to kwestia kilku minut) – jeśli Ci się spodoba, a korek byłby mało stabilny (choć do podwyższenia o kilka milimetrów korek podobno w zupełności wystarcza), może “podbudować” podbródek, doklejając trochę drewna (to już na pewno u lutnika)..?
      To dość diametralna różnica, jak się całe życie grało na niskich 🙂 dlatego proponowałabym poeksperymentować trochę “domowymi sposobami”, zanim zainwestujesz w kompletnie inny podbródek!
      Dla mnie od razu było jasne, że tak jest jakoś naturalniej – i potem szukałam (wciąż szukam, właściwie…) optymalnego kształtu, ustawienia, wysokości.
      Śladów na obojczyku nie mam, tj. czasem przez kilka(naście) minut po graniu widać mały odcisk 🙂 – ale generalnie większym problemem jest dla mnie uczulenie…
      A co do wysokości i “czucia” instrumentu – absolutnie nie czuję go mniej, wręcz bardziej, choć inaczej… 🙂 Anne Sophie Mutter w jakimś wywiadzie mówiła coś o takim fajnym “kontakcie z kością” 😉 że instrument ma styczność z ciałem, wszystko razem wibruje itd… Do tego, że struny są trochę niżej, trzeba się przyzwyczaić 😉 – ale odwdzięczy nam się za to prawe ramię, które ma wtedy mniej roboty!…
      Każdy jest inny i gra inaczej, większość ludzi ma też jednak znacznie krótsze szyje od nas i nie dotyczy ich ten problem 😉 – tak czy siak, ja widzę (dla siebie) same plusy; instrument balansuje między obojczykiem a lewą ręką, a nie trzeba go tak “trzymać” brodą… itd.
      …A najchętniej to bym się nauczyła grać tak jak muzycy barokowi (Accademia Bizantina, np.). Bez żeberka, bez podbródka, a wszystko jest cudownie rozluźnione!… 😉
      Pozdrawiam serdecznie!

      • Otóż..zakupiłam podbródek SAS!! 🙂 Nie ten najwyższy, tylko 28, ponieważ z wyższym miałam wrażenie, że wbija mi się w gardło..;) Ale nie skończyłam na tym swoich poprawek, gdyż od strony żeberka też mi było za nisko- wczoraj dokupiłam najwyższe nóżki jakie są. Teraz na wysokość wszystko się wydaje być okej, jednak mam problem chwilowo nierozwiązywalny- spadziste ramiona powodują, że nie mam 100proc komfortu, trochę mam uczucie “zsuwania się” instrumentu, a żeberko nie może juz być bliżej szyi, bo jest na granicy zsunięcia. Nie wiem, czy masz podobny problem, ale jeśli tak i masz jakieś fajne rozwiązanie, to z wielką chęcią wysłucham 🙂 No i wieeeelkie dzięki za podsunięcie mi pomysłu zakupu SAS i w ogóle skupienia się na tym problemie! Dzięki temu nie spina mi się wszystko tak jak wcześniej i mam większą świadomość! 🙂
        Pozdrawiam bardzo serdecznie!
        M.

      • Uuu, widzę, że poszłaś na całość 😀
        Co do zsuwania altówki to… może ją trochę bardziej trzymaj. Ręką. 🙂 Ciężar powinien być ponoć rozłożony równomiernie na dwie strony, tj. pomiędzy obojczykiem a lewą dłonią… Próbowałaś kiedyś grać na instrumencie barokowym? 🙂 One nie mają ani żeberka ani podbródka, całą robotę wykonuje ręka. Dla mnie to trudne niesłychanie (bo i technika inna), ale idea trochę pomaga… 🙂 (Choć złotego środka jeszcze nie znalazłam…! Pewnie go nie ma 😉 )
        No a jak się wszystko po prostu ślizga to są takie szmatki do czyszczenia samochodów… 🙂 Mają genialną teksturę i podłożone pod instrument (czy żeberko) sprawiają, że nigdzie nie odjeżdża 😉
        Pozdrawiam również i bardzo dziękuję za wypowiedzi!!

  2. Witam Cię,
    moja córka gra na skrzypcach i ma b. długą szyjkę:)
    Szukając mostka dla niej trafiłam na Twój blog i jestem ciekawa, czy grasz juz na podbródku kreddle? I jak go oceniasz?

    Będę wdzięczna za informację, pozdrawiam!
    Ile on kosztuje z dostawą?
    Agnieszka

    • Tak, od jakiegoś czasu mam przy instrumencie Kreddle.
      Podbródek bardzo ciekawy; jego twórca miał genialny pomysł.
      Jest mały, mniejszy nawet od SAS, i płaski. Nie można się w nim “zakotwiczyć”, jak to często robimy przy bardziej tradycyjnych podbródkach. Ma to swoje dobre strony – brak “malinki” na szyi, większa “ruchomość” głowy – ale wymaga przyzwyczajenia.
      Najlepsze w nim to regulacja wysokości i wszelkich (!) kątów. Super sprawa, jeśli ktoś ma chęć poeksperymentować z ustawieniami.
      Jedyne, co mnie w nim irytuje, to cienka “szyjka” między podbródkiem a skrzypcami, króra sprawia, że “lewituje” on (jeśli użyjemy dłuższej szyjki, by mieć go wyżej) i przez to trochę się rzuca w oczy. Druga strona medalu to jednak osiągnięta przez to lekkość; podbródek dzięki temu nie tłumi skrzypiec, co jest ogromną zaletą. A więc coś za coś (poza tym przy niższym ustawieniu mój problem by odpadł, bo wszystko byłoby niżej i bliżej).
      Sama jeszcze nie znalazłam ustawienia idealnego (choć przyznam, że nie poświęciłam temu wiele czasu, odkąd go zamontowałam w wersji pierwszej;)) i nie wiem na pewno, czy przy nim zostanę, czy może wrócę do SAS – niemniej jednak polecam Kreddle, bo uważam, że każdy powinien od czasu do czasu “pobawić się” i dopasować instrument do siebie jak najlepiej. A więc jestem na tak 🙂
      (Ile lat ma Maja? Dzieci mogą mieć nieco niższą samoświadomość, jeśli chodzi o wygodę i inne fizyczne aspekty gry… Z drugiej strony, im wcześniej wypielęgnuje się zdrowe nawyki, dobrą postawę itd., tym dłużej będzie trwać kariera skrzypcowa!… Mam nadzieję, że jej nauczyciel/ka/ wesprze Pani starania o proste plecy Mai 😉 i pomoże dopasować optymalne akcesoria.)

      Kupić go możnana razie chyba tylko tu: https://www.kreddle.com/store/ .

      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że choć odrobinę pomogłam.

      M.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s