Brak natchnienia do ćwiczenia?

źródło: Rudolf Koelman, ex-prof :)

źródło: Rudolf Koelman, ex-prof 🙂

Są takie dni, gdy sięgnięcie po instrument jest ostatnią rzeczą, na którą mamy ochotę, prawda…? Mi przytrafiają się one najczęściej dokładnie wtedy, gdy po intensywnym, męczącym okresie mam wreszcie czas (i zamiar) skupić się i spokojnie, porzadnie poćwiczyć. Ryczę wtedy i krzyczę i nic konstruktywnego nie robię… Tymczasem istnieją czynności, które mogą się okazać równie pożyteczne jak czas z instrumentem, zmotywować do działania (czyt. grania) lub… są po prostu lepszym sposobem spędzania czasu niż obwinianie się o lenistwo lub gniewne łamanie smyczka o podłogę (przerobione!).

Zainspirowana przypadkowo znalezionym wpisem na blogu anglojęzycznej flecistki pomyślałam, że zrobię sobie listę takich działań alternatywnych, czyli:

Jak być produktywną/kreatywną/zrobić coś pożytecznego, gdy powinnam ćwiczyć, ale jestem zbyt zmęczona/boli mnie ręka/nie chce mi się! 🙂

…no to jedziemy:

  • Usiądź z nutami programu (orkiestrowego, kameralnego) czy utworu, który musisz opanować i go przesłuchaj, śledząc dokładnie swoją partię.
  • Poczytaj inspirującą książkę.
  • Napisz artykuł na bloga! 😉
  • Idź na jogę.
  • Upiecz/ugotuj coś pysznego.
  • Obejrzyj koncert/wywiad/film/dokument o “muzycznej” tematyce.
  • Idź na spacer, słuchając szumu fal lub śpiewu ptaków – a jak jesteś w mieście, to czegoś ciekawego w słuchawkach.
  • Odpisz na maile. Napisz prawdziwe, treściwe listy.
  • Posprzątaj, zrób pranie, prasowanie itp., słuchając fajnego podcastu.
  • Połóż się i posłuchaj czegoś pięknego, wpatrując się w sufit.
  • Zamów w internecie struny, nuty, czy czego tam akurat potrzebujesz.
  • Znajdź najlepsze nagranie utworu, nad którym pracujesz.
  • Nagraj płytę z nadchodzącym programem orkiestrowym (kameralnym/konkursowym/przesłuchaniowym… 🙂 ) do słuchania w samochodzie (lub ściągnij go na telefon).
  • Zapłać rachunki itp.
  • Pójdź pobiegać.
  • Poćwicz chops/poimprowizuj/pograj standard jazzowy -> pobaw się instrumentem w kreatywny sposób, bez nut i myślenia o sprawach technicznych!
  • Zrób porządnie i powoli (!) relaksację Jacobsona.
  • Włącz na cały regulator jakąś superpozytywną płytę i daj się ponieść nogom.
  • Posłuchaj/poczytaj czegoś muzyczno-edukacyjnego (np. audiobooka o kompozytorze; artykuł w Internecie).
  • Przesłuchaj nagranie z ciekawej lekcji z dobrym profesorem.
  • Wyśpij się. Połóż się wcześniej lub zdrzemnij w ciągu dnia.
  • Odrób lekcje. Naucz się na sprawdzian/egzamin/kolokwium z niemuzycznego przedmiotu. 🙂

Macie inne pomysły?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s